Donut’s czyli amerykańskie pączki z dziurką. Dostępne również w Polsce pączki z dziurką znaleźć możemy są w wielu odsłonach; z lukrem, polewą czekoladową, glazurą, czy obtoczone w gruboziarnistym cukrze. W każdej wersji Donutki smakują obłędnie – przynajmniej dla mnie. Takie  bezglutenowe smakiem odbiegają od tradycyjnych pączków, ale jedzone na świeżo są równie smaczne.

Donut’s goszczą u nas w domu bardzo często, aby zapobiec monotonii pora na eksperyment. Donut’s nie dość, że bezglutenowe to jeszcze kokosowe. Paczki pokryte są polewą czekoladową, posypane kokosem, powstałe z mąki kokosowej i jakby tego było mało, również masło zastąpione zostało olejem kokosowym. Efekt? Pyszne, miękkie w środku pączki, chrupiące na zewnątrz, najlepiej smakujące zjedzone jeszcze ciepłe do porannej kawy.

Składniki:

2 szklanki mąki ryżowej
1 szklanka mąki kokosowej
1 szklanka skrobi ziemniaczanej, kukurydzianej lub mąki z tapioki * jeżeli nie masz problemu z  glutenem mąki pszennej
1/2 szklanki cukru trzcinowego
1 szklanka mleka kokosowego
80 ml oleju kokosowego lub margaryny
2 jajka
1 żółtko
10g suszonych drożdży
½ łyżeczki soli
2 łyżki spirytusu
1 tabliczka gorzkiej czekolady do ozdoby + trochę kokosu
tłuszcz do pieczenia pączków

Przygotowanie:

Mikserem utarłam jajo i żółtko z cukrem, dodałam mąki przesiane z drożdżami, podgrzane mleko, spirytus oraz sól.
Ciasto wyrabiałam mikserem przez 5 minut, pod koniec dodałam roztopiony, ciepły olej kokosowy i wyrabiałam mikserem kolejne 2 minuty do uzyskania jędrnego ciasta na pączki. Ciasto będzie się kleiło do dłoni, ale takie ma być, nie dodawajcie mąki.

Ciasto należy zostawić aby odpoczęło na 30 minut.

Po upływie 30 minut na blat kuchenny wysypałam garść mąki, i rozwałkowałam na niej ciasto na grubość 1 cm.  Wycinałam szklanką duże kółka, a na ich środku zakrętką po wodzie mineralnej – małe. Tak przygotowane donuty zostawiłam ponownie do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 30 minut. Czas można przyśpieszyć i polepszyć efekt układając pączki na blaszce posmarowanej olejem, a blaszkę wstawić do piekarnika ustawionego na temperaturę 50 stopni. W takich warunkach pączki urosną szybciej i lepiej.

Urośnięte pączki smażyłam w rozgrzanym do temperatury 170stopni oleju.

Jeżeli nie macie termometru cukierniczego wrzućcie jednego paczka jeżeli natychmiast stanie się brązowy lub ciemno złoty zmniejszcie temperaturę. Paczki powinny smażyć się po niecałej minucie z obu stron.

Po wystudzeniu udekorować roztopioną czekoladą i posypać kokosem.

Leave a Reply