Korzenno karmelowe latte, czyli – Kawa idealna!

3 po

Ostatnio zaczynam sobie zdawać sprawę, że chyba popadam w kolejny nałóg – kawowy. Pije jej coraz więcej, i coraz bardziej zaczyna mi jej brakować, przypomina mi to dawne czasy kiedy pracując w kawiarni potrafiłam jej wypić do 8 kubków kubków dziennie. Energia dzięki temu mnie rozpiera jeszcze bardziej niż zwykle, nie wiem czy to dobrze, ale dzięki temu wpadają mi do głowy coraz to nowe pomysły, w ilości milion na minutę. Narzeczony jeszcze ze mną wytrzymuje, wiec wiem, że bariera mojego ADHD nie sięgnęła jeszcze zenitu. W głowie klarują mi się pomysły na wielkanocne wypieki, już niebawem pojawią się na blogu. Co prawda nie wiem sama kiedy zamierzam je upiec, ale przypuszczalnie między pracą, a uczelnią, spędzę kilka nocy w mojej ukochanej kuchni, a świąteczne sprzątanie zostawię na ostatnią chwilę. Kawę sypaną i z ekspresu postanowiłam dla bezpieczeństwa moich domowników ograniczać, ale jak tu się oprzeć karmelowej latte z nutą korzennych przypraw? Pyszna słodko-ostra kawa, jest idealnym rozwiązaniem na chłodne dni. Cudownie rozgrzewająca, nie tylko za sprawą gorącej kawy i gorącego mleka, ale istotną rolę odgrywają tu przyprawy korzenne i imbir który dodaje do karmelowego syropu.

Do przygotowania korzenno karmelowego latte potrzebujecie:

2 x mocne espresso
300 ml mleka

60 g cukru brązowego
100 ml wody
4 plastry świeżego imbiru
1 łyżeczka zmielonych goździków, ziela angielskiego, cynamonu, kardamonu lub po prostu gotowej przyprawy korzennej
1 laska wanilii

Przygotowanie:

Cukier z 2 łyżkami wody karmelizujemy w małym rondelku. Resztę wody zagotowujemy z imbirem.
Kiedy cukier się skameralizuje wlewamy nasz imbirowy wywar (wodę najlepiej przecedzamy, imbir wyciągamy i wyrzucamy), całość delikatnie mieszamy do dokładnego wymieszania się karmelu i wywaru. Gotujemy kilka minut do odparowania części wody. Syrop powinien zmniejszyć objętość do około 2/3. Mleko podgrzewamy i spieniamy, potrząsamy kilkakrotnie naczyniem aby ustabilizować pianę. Rozlewamy do 2 filiżanek, następnie powoli wlewamy syrop, na końcu gorące espresso. Kawka pachnie bardzo przyjemnie, jest słodko – ostra i mocno rozgrzewa.

Polecam 🙂

Podziel się postem z innymi

Dodaj komentarz